Deszczowo, ale pięknie. Kameralnie, ale wyjątkowo, spontanicznie i radośnie. Dzień ślubu Agaty i Andrzeja oraz przyjęcie w ogrodzie.

Niech te dwa zdjęcia będą zapowiedzią tego niesamowitego dnia ślubu Agaty i Andrzeja i niech one dadzą przedsmak tego co było i jak fantastycznymi osobami są Państwo Młodzi.

 

 

DESZCZ W DNIU ŚLUBU.

Deszcz w dniu ślubu…, czy może on popsuć humory, sprawić że ten dzień będzie mniej udany? W przypadku Agaty i Andrzeja absolutnie nie. Po bardzo krótkiej ceremonii ślubu w USC  w Kazimierzu mieliśmy zaplanowany mały plener, ale po kilku minutach rozpętała się burza i niestety trzeba było się ukryć i przeczekać ją w pobliskiej restauracji. Następnie po powrocie do Radomia, miał być obiad dla najbliższej rodziny w ogrodzie. Wszystko pięknie i starannie przygotowane, dekoracje, zastawa, wszelkie detale, a dosłownie na 5 minut przed przyjazdem Młodych, zaczęło mocno padać.  Nie było ani czasu ani możliwości, żeby wszystko przenieść gdzieś pod dach. Cały plan można powiedzieć, że runął w gruzach. Większość Par Młodych byłaby pewnie załamana i przerażona sytuacją, ale nie Agata i Andrzej. Dobry humor, optymizm i uśmiech nie zgasły nawet na chwilę. Obiad finalnie był w domu, a po obiedzie, przy jeszcze padającym drobnym deszczu, zażartowałem, że co teraz? Pierwszy taniec? … Dwa razy nie trzeba było powtarzać ani pytać.  A przed obiadem, przy dość mocno padającym deszczu Agata i Andrzej postanowili chociaż usiąść na swoich miejscach za stołem, tak żeby i na zdjęciach i na filmie to uwiecznić. Wariactwo, co? Ale takie najlepsze, najfajniejsze i wyjątkowe. A ten ich dobry humor? On był zupełnie naturalny, prawdziwy, szczery, a nie sztuczna „dobra mina do złej gry”.

LUZ W DNIU ŚLUBU.

Z Agatą i Andrzejem pierwszy raz zobaczyłem się w dniu ślubu i pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to ich ogromny luz, brak stresu, dobry humor i niesamowicie pozytywne nastawienie. Można powiedzieć, idealna Para do zdjęć i tak faktycznie okazało się. Co tu dużo mówić, popatrzcie na nich i bierzcie przykład. Tyle radości, tyle uśmiechu, taka spontaniczność, to sprawiało, że aparaty dosłownie paliły mi się w rękach, żeby czegoś nie przeoczyć.

To miał być taki mały, kameralny reportaż, ostatnie chwile przygotowań, krótki ślub w USC, potem parę zdjęć w Kazimierzu, obiad dla najbliższych, tort i tyle. Państwo Młodzi, świadkowie i najbliższa rodzina. A ilość zdjęć, które zrobiłem i które finalnie przeszły selekcję, można powiedzieć, że jest aż nierealna. Ale nie umiałem mniej, nie miałem serca odrzucać ani ograniczać się w łapaniu i pokazaniu ich emocji oraz tego co się działo i jak się działo.

PRZYJĘCIE WESELNE W OGRODZIE.

Z uwagi na pandemię koronawirusa, na obostrzenia, nieprzewidywalność tego co nie będzie można, a co będzie można, kiedy i jak, cała organizacja ślubów w 2020r. została wywrócona do góry nogami. I ten wyjątkowy dzień Agaty i Andrzeja także, choć na kilka dni przed terminem ich ślubu, możliwość organizowania wesel została przywrócona. Ale kto by ryzykował i czekał do ostatniej chwili, tak więc impreza weselna została przeniesiona na późniejszy termin. A po tym co doświadczyłem teraz, to jestem na 1000% pewien, że to wesele będzie wyjątkowe i niesamowite.

Tak więc z uwagi na rozdzielenie ślubu od wesela, Agata i Andrzej postanowili zorganizować dla świadków oraz kilku najbliższych osób, mały obiad u siebie w ogrodzie. Przygotowali się do tego świetnie. Piękny, zadbany ogród, a w nim przygotowany, pięknie przystrojony stół, zastawy, dekoracje, krzesła, kwiaty, cudowna makrama za Parą Młodą. Przygotowany stolik z napojami, owocami, przekąskami, palenisko, drzewa otulone światełkami. Widok był zachwycający, był cudowny klimat i wszystko wyglądało przepięknie.  I mimo padającego deszczu było przepięknie. Agata z Andrzejem w tej cudownej scenerii zatańczyli swój pierwszy taniec i zrobili to tak fajnie, tak na luzie, z takim uśmiechem i humorem, że grzechem by było nie zmoknąć razem z nimi, chcąc jak najlepiej uwiecznić to w kadrach. A kiedy przestało padać, to ta mini impreza przeniosła się już całkowicie do ogrodu. Tort, toasty, zabawy dzieci, tańce. Było wszystko i to w takim najlepszym wydaniu.

A na koniec powiem szczerze, że nie mogę się już doczekać wesela… w kapitalnej stodole. Tych ludzi, tego klimatu, tego luzu, uśmiechów, emocji, spontaniczności i zaskakujących momentów.

Film – www.facebook.com/m.studioradom

Kwiaty i dekoracje kwiatowe – www.facebook.com/kwiatowedekoracje24

 

 

 

Sorry, the comment form is closed at this time.