Wiosenny plener Eweliny i Szymona.

Sony A7 III z obiektywami Canon

To był szybki i tak naprawdę pod kilkoma względami specyficzny i wyjątkowy plener. Krótszy niż zwykle, w jednym miejscu praktycznie pod domem, a zdjęcia po raz pierwszy robiłem tylko i wyłącznie Sony A7 III, do którego poprzez konwerter Sigma MC-11 podpinałem moje stare ukochane obiektywy Canon 85/1.2L II i Canon 35/1.4L, które do tej pory skutecznie użytkowałem z lustrzankami Canona. Jakie wrażenia z tego pierwszego razu? Znakomite. Powiem szczerze, że obiektywy te współpracują z Sony genialnie, dużo lepiej niż z lustrzankami Canona. AF jest szybszy, skuteczniejszy, funkcja wykrywania oka czy twarzy działa bardzo dobrze i dokładnie, tak że robienie zdjęć stało się dużo łatwiejsze, pewniejsze i przyjemniejsze. Wszystkie zdjęcia trafione w punkt niezależnie od przysłony, od położenia punktu, czyli oka czy też twarzy, w które celuje AF. A praktycznie wszystkie zdjęcia poniżej są wykonane na przysłonach 1.4-1.6. Gdzieś na pojedynczych zdjęciach przymykałem ją do 2.0.

Plener w Kielcach na Wietrzni

Tak, Ewelina i Szymon, których reportaż z dnia ślubu publikowałem na blogu nie tak dawno ( http://marcinkowalczyk.com/2019/04/09/listopadowy-slub-eweliny-i-szymona/ ), byli można powiedzieć moimi „królikami doświadczalnymi”, ale za to jakimi !!! Nic a nic nie zmienili się przez te kilka miesięcy od dnia kiedy fotografowałem ich ślub. Znowu mógłbym pisać o nich same superlatywy, ale teraz wymienię jedną, która z jednej strony jest zaletą, ale też jest wadą. Są oni tak fotogeniczni, że na każdym, dosłownie na każdym zdjęciu wyglądają naprawdę świetnie i pięknie. Tak, to wielka zaleta, ale kiedy przyszło do wyboru zdjęć, do selekcji, ta zaleta stała się wadą, bo… nie miałem serca odrzucać zdjęć, na których i tak wyglądali cudownie i strasznie męczyłem się z tym co zostawić, a co nie. Dlatego też tych zdjęć tutaj jak na tak krótki plener jest mimo wszystko całkiem sporo. A zdjęcia robiliśmy na kieleckiej Wietrzni, miejscu położonym bardzo blisko domu, a do tego bardzo przeze mnie lubianym nie tylko do jazdy na rowerze, ale i do zdjęć. Jest tu wiele fajnych scenerii, zakamarków, ścieżek, skał i alejek, a im fajniejsze niebo, im efektowniejsza gra świateł, chmur i kolorów na niebie, tym wszystko wygląda efektowniej. Słońce i chmury w dniu pleneru nie były akurat naszym sprzymierzeńcem, ale to nie sama Wietrznia, nie widoczki, nie detale, a Ewelina i Szymon byli głównymi i jedynymi bohaterami zdjęć oraz na nich z powodzeniem przetestowałem współdziałanie aparatu Sony z obiektywami Canona.






Sorry, the comment form is closed at this time.