Sesja narzeczeńska Patrycji i Wiesława.

Sesja narzeczeńska.

Od czasu do czasu wykonuję sesje fotograficzne Par, które jeśli są robione w bliższym lub dalszym czasie przed planowanym ślubem, potocznie nazywa się sesjami narzeczeńskimi. Tak więc cóż to jest ta sesja narzeczeńska i po co się ją robi? Czasem przyszła Para Młoda chce mieć po prostu wspólne zdjęcia. Czasem zdjęcia te połączone są z jakimś ich hobby, z miejscami, które lubią, które są dla nich ważne. Ale najczęściej powód zrobienia sesji narzeczeńskiej wiąże się z tym, że zdjęcia w pewien sposób są wykorzystywane w dniu ślubu, np. do zaproszeń ślubnych, dekoracji sali weselnej, stołów, pokazu slajdów czy przede wszystkim prezentu dla rodziców. Sesja narzeczeńska to też tak naprawdę świetny sposób, żeby poznać się, żeby Para poznała mnie, jak fotografuję, jak patrzę,  czego oczekuję i jak wygląda współpraca.

Sesja narzeczeńska z końmi.

Z Patrycją i Wiesławem w  pewne piątkowe późne popołudnie spotkaliśmy się, żeby zrobić kilka zdjęć, właśnie takich na luzie, w bardzo bliskim sąsiedztwie Kielc. Niby tak blisko, a będąc tam, miało się wrażenie niesamowitej sielanki i spokoju. Piękne otoczenie wzgórz, lasów i pól, a do tego konie, które swobodnie pasły się na łące gospodarstwa agroturystycznego sąsiadów Patrycji. I właśnie tutaj, w takiej cudownej scenerii miała miejsce sesja narzeczeńska Patrycji i Wiesława. Jak to zawsze bywa, nie było ciszy, poważnych min, a była fajna, wesoła, luźna atmosfera. I tylko konie miały gdzieś te nasze zdjęcia,  bo tylko przechodziły z miejsca w miejsce i skubały tą trawę bez końca. Podczas zdjęć sprzyjało nam wszystko, nawet niesamowite niebo oraz świetny zachód słońca… Było po prostu wszystko co chciałoby się mieć podczas robienia zdjęć, do których pierwszy raz od wielu lat użyłem ponownie swoją pierwszą poważną lustrzankę, która ma chyba 10 czy 11 lat, poczciwego, magicznego, niezniszczalnego Canona 5d . Patrycja i Wiesław okazali się wesołymi, super fajnymi ludźmi, z którymi to był naprawdę miło i efektywnie spędzony czas.  I to nie koniec ich zdjęć na blogu, bo niebawem pojawi się wpis z Ich pleneru w Bieszczadach.



Sorry, the comment form is closed at this time.