Plener Moniki i Szymona.

Po ostatnim wpisie na blogu, gdzie pokazałem reportaż z dnia ślubu Moniki i Szymona, tym razem nadszedł czas na plener, który był trochę nietypowy, bo zaczął się jednego dnia po południu, a skończył innego dnia przy wschodzie słońca. I to były naprawdę fajnie spędzone chwile podczas których było dużo luzu, swobody, śmiechu, gadania, no a w międzyczasie robiliśmy zdjęcia. Zdjęcia takie po mojemu, gdzie chcę jak najładniej pokazać fotografowane osoby, skupić się na nich, na ich twarzach, mimice, uśmiechach i radości. A Monika i Szymon są naprawdę wdzięczną Parą i oprócz tego, że są świetnymi osobami, to do tego bardzo przyjemnie fotografuje się ich.  A jeśli chodzi o zdjęcia, to nie ma ich tu dużo, nie będzie tzw. lania wody, a po prostu są zdjęcia te, które najbardziej wpadły mi w oko, zdjęcia które najbardziej lubię.

Wiem, zgodnie z najnowszymi trendami, oczekiwaniami Googla, powinienem teraz rozpisać się konkretnie o miejscach, po pogodzie, sypać linkami, odnośnikami, ale wiecie co? Niech zdjęcia przemówią i opowiedzą same jak było, gdzie byliśmy. Niech pokażą Monikę oraz Szymona, ich miłość i ich radość z bycia ze sobą.


Sorry, the comment form is closed at this time.