Monika i Szymon. Mega pozytywna Para Młoda, wspaniali ludzie i super wesele.

Kiedy jest upalny dzień, niesamowicie duszny i parny, to zwyczajnie nic się nie chce, a zwłaszcza nie chce się pracować 😉 Ale kiedy wiadomo, że w tym dniu masz fotografować reportaż z dnia ślubu super ludzi, kiedy wiesz, że będzie świetna atmosfera, mnóstwo radości, uśmiechu, dobrej zabawy, to tak naprawdę momentalnie nabiera się sił, pozytywnej energii i chęci do fotografowania. Tak też było w przypadku Moniki i Szymona, kiedy od samego początku wiedziałem, że wszystko będzie na tak. I tak naprawdę nie zawiodłem się. Ci którzy mnie poznali, których fotografowałem chyba wiedzą co kręci mnie najbardziej, co napędza, jaką atmosferę uwielbiam, w jakiej czuję się najlepiej 😉 Tak, to właśnie mega pozytywne nastawienie, radość, spontaniczność, otwartość, emocje. To wszystko dali mi tak prosto od siebie Monika i Szymon, bez żadnego wyciągania, prowokowania, namawiania. Ale nie oni sami, bo także Ich rodziny, goście oraz osoby, które w jakiś sposób były związane z Parą Młodą i Ich niezwykle ważnym dniem. Za to naprawdę bardzo, a to bardzo dziękuję 🙂

A jaki przebieg miał ten wyjątkowy i jeden z najważniejszych dni w życiu Moniki i Szymona? Mógłbym powiedzieć, że dla mnie standardowy, ale taka atmosfera, taki komfort pracy, przestrzeń, spokój, swoboda, ale i wielka radość, mnóstwo śmiechu, były zdecydowanie ponad standard 🙂 Fotografowanie zacząłem w domu Szymona, gdzie wszystko poszło bardzo szybko i sprawnie, bo nawet włączone wiatraki nie do końca pomagały rozrzedzić wiszącą w powietrzu duchotę. Powietrze było gęste, gorące, ale atmosfera… o tu było lekko, swobodnie i przyjemnie 🙂 To można powiedzieć była taka przystawka, gra wstępna do przygotowań u Moniki. Tak, tak, głupio to może mówić, ale zawsze te przygotowania Panien Młodych są, że tak powiem obszerniejsze. Kiedy przyjechałem do Moniki, to były to pewnie jej ostatnie chwile, kiedy w tym dniu miała chwile spokoju. Siedziała grzecznie na krześle, a super wizażystka Ania wykonywała jej staranny makijaż. No i się zaczęło !!! Z Anią znam się bardzo dobrze, bo parę dobrych lat temu robiłem jej i Andrzejowi zdjęcia na plenerze ślubnym, potem jeszcze chrzty ich dzieci no i w sumie Ania i Andrzej są też taką Parą do tańca i do różańca, podobnie jak Monika z Szymonem. Ania starała się skupić na makijażu, Monika starała się jej pomóc, a moja obecność, moje nastawienie baaardzo to zakłóciły, ale efekt końcowy był i tak kapitalny. Monika wyglądała przepięknie !!! Oj, było dużo śmiechu 🙂 Tak samo jak później podczas ubierania się i szykowania. Było miejsce, była przestrzeń, były miłe dla oka kolory, a w połączeniu ze wspomnianą już atmosferą, można powiedzieć, że było idealnie.

Kościół i ceremonia ślubu były kolejnym ważnym, a tak naprawdę najważniejszym elementem tego dnia. W kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego w Kielcach fotografowałem już wiele razy i lubię tam robić zdjęcia, choć na ekspozycję, światło i kolory duży wpływ ma pora dnia i to czy jest pochmurno czy słonecznie. Jest miejsce, przestrzeń i przyjaźni księża. Po podpisaniu wszystkich dokumentów Szymon czekał przy ołtarzu na Monikę, którą wprowadzał jej tata. Cóż można więcej powiedzieć, było kazanie, było kilka momentów wzruszeń, była przysięga i był uśmiech, taki prawdziwy, szczery, niewymuszony zarówno ze strony Moniki i Szymona. Widać było, że czekali na ten swój dzień, na te chwile. Widać było, że cieszą się z tego, a przede wszystkim cieszą się sobą i tym, że są razem. I o to chodzi 🙂 Po ceremonii Młodzi przyjęli od gości gratulacje i życzenia, po czym wszyscy pojawili się po kilkunastu minutach na miejscu przyjęcia weselnego.

Hotel Uroczysko w Cedzynie k/Kielc to miejsce w którym miało miejsce przyjęcie weselne. Położony w sosnowym lasku, nieopodal zalewu stanowi całkiem sympatyczne miejsce do odpoczynku oraz do wszelkich wycieczek po Górach świętokrzyskich, ale wesele to nie odpoczynek i to zarówno dla mnie jak i dla Pary Młodej czy też gości. Sala, w której odbywają się wesela jest raczej w nowoczesnym stylu, dość duża, przestronna i nie ma na niej żadnych filarów, co jest ogromnym plusem. W 2018 roku była salą, na której zdecydowanie najczęściej fotografowałem, bo o ile dobrze pamiętam, to cztery albo pięć razy. Lubię tu fotografować, zwłaszcza kiedy DJ lub zespół ma fajne oświetlenie, a tak też było tym razem, bo imprezę prowadziła ekipa DJ+Wodzirej Piotra Staniszewskiego. Tak, że dla chłopaków wielki plus za światło i przede wszystkim jeszcze większy plus za repertuar i samo prowadzenie imprezy.

A wesele? Jakie ono było? Było naprawdę ekstra, żywiołowe, z mnóstwem dobrej zabawy, mnóstwem emocji, uśmiechu, radości. Aż chciało się fotografować i co najważniejsze, było co. Świetnym i pięknie wykonanym wstępem był pierwszy taniec Moniki i Szymona. I z jednej strony fajnie móc robić wtedy zdjęcia, ale z drugiej chyba jeszcze fajniej byłoby ich na spokojnie obserwować i podziwiać 🙂 A tak w ogóle, to oni mają tak pozytywny stosunek do wszystkiego, tyle radości, tyle optymizmu, że nawet na chwilę uśmiech i dobry humor nie znikały im z twarzy, a na parkiecie byli bardzo żywiołowi i pełni energii. Zresztą większość gości dorównywała im kroku i tempa, zarówno na parkiecie jak i za stołami. Nie było nudy, posępnych min, tańca „na sztukę”, tylko był jak to się mówi ogień. A wtedy ja do szczęścia nic więcej nie potrzebuję.

Zresztą, dosyć gadania, pisania, niech zdjęcia pokażą ten piękny dzień:

Ceremonia ślubu: kościół pw. św. Maksymiliana Kolbego w Kielcach

Wesele: Hotel Uroczysko w Cedzynie k/Kielc

Dekoracje kwiatowe: Bierz go Bukiet

DJ+Wodzirej: Piotr Staniszewski i ekipa

Oświetlenie: DJ+Wodzirej Piotr Staniszewski

Film: Berg Studio

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sorry, the comment form is closed at this time.