Dorota i Patryk.

Są miejsca, które widziały już tysiące Par Młodych, a które lata świetności mają już za sobą. Są miejsca, które nagle stają się bardzo modne i popularne, a inne Pary i fotografów trzeba wymazywać z kadru. Ja uwielbiam te miejsca, uwielbiam robić tam zdjęcia i wcale nie ciągnie mnie na plenery do Islandii, Norwegii, Włoch, Santorini czy choćby w Tatry, a wiecie dlaczego? Bo dla mnie numerem jeden jest Para Młoda, ludzie i to ich staram się pokazać z jak najlepszej strony, to od nich staram się wydobyć  i pokazać ich piękno, uśmiechy i radość bycia ze sobą. I wcale nie jest mi źle, że znowu fotografuję w Kielcach w okolicach Wzgórza Zamkowego. Że znowu z Parą wdrapuję się przed zachodem słońca na górę Miedziankę. Niby miejsca te same, ale zdjęcia za każdym razem są inne i co najważniejsze, dla Pary Młodej są one niepowtarzalne. Dla mnie zresztą też.

Z Dorotą i Patrykiem na ich plener ślubny także wybrałem te miejsca, bo byłem przekonany, że będą one do nich bardzo pasować. Nie zawiodłem się, a obydwoje wyglądali niczym modele. Ale to tylko pozory, bo modelami nie są, ale za to świetna z nich Para, przepadają za sobą, uwielbiają być razem i bardzo często okazują sobie uczucia. Do tego piękni, pełni elegancji i fotogeniczni, a co najważniejsze, to niezwykle sympatyczni i komunikatywni, przez co przebywanie z nimi i fotografowanie ich, to była prawdziwa przyjemność.

Sorry, the comment form is closed at this time.