Ola i Ignacio.

Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni, to miejsce w którym jeden jedyny raz byłem w szkole podstawowej na wycieczce, z której teraz tak naprawdę niewiele pamiętam. A od kiedy zacząłem zajmować się fotografią ślubną, to skutecznie unikałem tego miejsca jak ognia, tak naprawdę kierując się bardziej uprzedzeniami i opiniami osób robiących tu plenery ślubne. Aż nadeszła pewna lipcowa sobota, kiedy właśnie tutaj na terenie skansenu, Ola i Ignacio zorganizowali zarówno ceremonię ślubu jak i przyjęcie weselne. A ponieważ właśnie mi powierzyli fotografowanie Ich dnia ślubu, więc nie mogło być już żadnych wymówek i trzeba było podołać wyzwaniu.

Po przekroczeniu bramy wejściowej przed moimi oczami ukazał się zupełnie inny świat niż ten otaczający mnie każdego dnia. Nagle zrobiło się sielsko, spokojnie, bardzo przyjemnie, a do tego miało się wrażenie, że czas bardzo spowolnił swój bieg. To było coś pięknego i niesamowitego w porównaniu do codziennej gonitwy z czasem. Każdą chwilą starałem się ładować akumulatory ciesząc się każdym krokiem, każdym spojrzeniem na wszystko co mnie tu otaczało. O jaki ja byłem głupi uprzedzając się tak do naszego skansenu.

Przed spotkaniem z Młodymi, którzy tak naprawdę nawet nie wiedziałem jak wyglądają, odwiedziłem restaurację, w której będzie miało miejsce przyjęcie weselne i tutaj nastąpił kolejny mój zachwyt, tym razem wspaniałym wystrojem i polnymi kwiatami stanowiącymi dekoracje, przygotowanymi przez Kwiaciarnię Anna. Oj pięknie i tak inaczej niż zwykle to wszystko wyglądało.

I w końcu nadszedł czas na spotkanie z Olą i Ignacio, którzy okazali się fantastycznymi osobami. Spokojnymi, ale jednocześnie energicznymi i mieli to co uwielbiam najbardziej, czyli radość, optymizm i uśmiech na twarzach, taki prawdziwy i szczery, który dodawał mnóstwo energii i powodował, że chciałoby się być przy nich cały czas, bo wiadomo było, że za chwilę będzie kolejna okazja do radosnego, spontanicznego zdjęcia. Widać było, że są szczęśliwi, że im dobrze ze sobą i że po prostu są sobą.

Zresztą mnóstwo ciepła, uśmiechu i radości w tym dniu okazywali nie tylko Młodzi, ale także ich najbliżsi, rodzina i pozostali goście. Wszędzie i w każdym momencie było wesoło, sympatycznie i na luzie, nie czuć było żadnego napięcia, stresu, nerwowej atmosfery. Wszystko było także dopięte na przysłowiowy ostatni guzik. Jednakowo ubrane druhny, małe dziewczynki sypiące kwiaty, niesamowita ceremonia ślubu w zabytkowym malutkim kościele prowadzona po polsku i po hiszpańsku, wiolonczelistka oraz skrzypkowie. To wszystko robiło niesamowitą otoczkę i wrażenie na każdym kto uczestniczył w tym wydarzeniu.

Zdjęć trochę jest, ale i tak gorąco zapraszam do obejrzenia reportażu z dnia ślubu Oli i Ignacio.

 

Ceremonia ślubu: Tokarnia – Kościół z Rogowa na terenie skansenu

Wesele: Karczma Kuźnia Smaków w Tokarni

Dekoracje kwiatowe: Kwiaciarnia Anna Kielce

Oświetlenie: Strefa Światła

Film: Maksym Zgryza Film

 

Sorry, the comment form is closed at this time.